1

Kask Kellys Razor – randka w ciemno bez happy end’u

To nie będzie test, tylko krótki opis mojego spotkania z kaskiem Kellys Razor. Ostatnio nie miałem czasu na bieganie po sklepach i przymierzanie tuzina hełmów, więc postanowiłem zaryzykować i kupić coś przez internet. Jeśli kask by się nie sprawdził, po prostu zamierzałem go odesłać. Chwilę poszperałem i wybór padł na Kellys Razor. Kask zebrał pozytywne opinie w internetowych testach, poza tym dostępna była wersja w czarnym macie i do tego w niezłej cenie.

Przesyłka dotarła szybko, pudełko było lekko uszkodzone, ale hełm ocalał. Moja radość nie trwała jednak długo, ponieważ po wstępnej przymiarce okazało się, że kask strasznie ciśnie mnie w głowę. Spowodowane to było mocnym zwężaniem się skorupy w górnej części. Niestety problem nie dotyczył jedynie mojej osoby, ale w zasadzie wszystkich znajomych, których poprosiłem o przymiarkę kasku. Opinia była zgodna – „ciśnie u góry jak cholera”!

Na pocieszenie znalazłem jednak kilka zalet kasku:

  • wykończenie na wysokim poziomie
  • precyzyjne pokrętło regulacji
  • rozbudowana regulacja – obwód głowy, wysokość tylnego pokrętła, przesunięcie kasku w przód lub w tył (poprzez zmianę punktu mocowania mechanizmu regulacyjnego, co niestety nie rozwiązuje do końca problemu ucisku)
  • miejsce na zamontowanie kamerki sportowej
  • dołączony do zestawu drugi kolorowy daszek, gąbka pod brodę oraz worek transportowy
  • przystępna cena

Poniżej zdjęcia kasku w rozmiarze S/M, czyli 54-58cm.

Konkluzja

Jeśli jakimś cudem uda Ci się dopasować kask do swojej głowy, szczerze go polecam. W przeciwnym wypadku rozejrzyj się za czymś wygodniejszym.

(Przeczytano 944 razy, 1 dzisiaj)

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.