0

Jak wyczyścić ubłocony rower bez odwiedzania myjni?

Zanim zacząłem studiować mieszkałem w domku jednorodzinnym i nie miałem samochodu, więc problem brudnego roweru właściwie dla mnie nie istniał. Po każdej wyciecze mogłem podłączyć na podwórku szlauch i przed wprowadzeniem roweru do domu czy garażu doprowadzić go do porządku. Po przeprowadzce do bloku nie było już tak pięknie – zabrakło podwórka, zabrakło szlaucha no i mycie roweru pod prysznicem również okazało się nie najlepszym pomysłem. Sytuację ratowała trochę myjnia ręczna, która znajdowała się niedaleko, ale nawet tam pojawiały się problemy, bo woda wyrzucana z myjki pod wysokim ciśnieniem zmuszała do częstszego smarowania i serwisowania roweru. No i oczywiście myjnia kosztuje – niby niewiele, ale kilka wypadów w tygodniu jesienną lub wiosenną porą i trochę kasy leci.

Kolejne trudności pojawiły się kiedy kupiłem auto. Miałem do wyboru dwie opcje: albo pakować rower na dach i ubłocić auto z zewnątrz, albo wcisnąć dwa kółka do bagażnika i ubłocić wnętrze samochodu. No i nadal trzeba było jeszcze umyć rower przed wniesieniem do mieszkania. Najczęściej więc albo odpuszczałem temat całkowicie, albo wjeżdżałem do myjni ręcznej samochodem z rowerem na dachu. Kilka razy zdarzyło mi się również zabrać ze sobą wiaderko z wodą i szczotkę, ale takie mycie trwa długo i jest upierdliwe lub mało dokładne.

Wreszcie znalazłem rozwiązanie mojego problemu! Okazała się nim być przenośna myjka ciśnieniowa firmy Hamron, która posiada własny pojemnik na wodę (17l), wbudowany akumulator wystarczający na 5 pełnych opróżnień zbiornika z wodą, a gdy akumulator się wyczerpie myjkę można podłączyć pod gniazdko zapalniczki 12V lub do sieci 230V. Sprzęt jest bliźniaczą wersją myjki Aqua2Go, tyle, że o połowę tańszą. Można go kupić na portalach aukcyjnych lub w supermarkecie Jula. Polecam tę drugą opcję, bo jest tańsza – ja za swoją myjkę zapłaciłem niecałe 300zł.

Myjka ciśnieniowa przenośna Hamron

Jak to działa w praktyce?

Jednym słowem – świetnie! Myjka nie generuje dużego ciśnienia (max. 9 barów), ale w zupełności wystarcza, żeby zmyć z roweru zaschnięte błoto i brud. Po zawężeniu strumienia wody można również dokładnie oczyścić kółka przerzutek czy słabiej dostępne miejsca. Do zestawu jest dołączona szczotka, którą można umyć rower z wykorzystaniem jakiegoś środka chemicznego, np. szamponu. Jest ona dość wąska, więc pozwala na łatwe manewrowanie w ciasnych miejscach, takich jak okolice przedniej przerzutki. Wbudowany akumulator póki co działa zgodnie z zapewnieniami producenta, więc nie jest źle. Pojemnik na wodę niby nie jest zbyt duży, ale woda dozowana jest pulsacyjnie a nie w sposób ciągły, co przekłada się na jej mniejsze zużycie. W praktyce jedno napełnienie zbiornika (17l) pozwala umyć dwa mocno brudne lub trzy lekko brudne rowery.

Czy myjka ma jakieś wady? Mnie nie udało się znaleźć ich zbyt wiele, może poza tym, że wbudowane kółeczka są mało użyteczne, ale to głównie wina braku rączki do ciągnięcia. Druga rzecz to brak dozownika mydła w pistolecie lub pianownicy. Na szczęście można dokupić pistolet z dozownikiem od myjki Aqua2go, który powinien pasować i do tego Hamron’a.

Czy zatem poleciłbym ten produkt użytkownikom dwóch kółek? – zdecydowanie tak! Taka myjka może ponadto przydać się do mycia samochodu, dziecięcych zabawek z piaskownicy, podlewania ogródka czy wzięcia prysznica w plenerze. Pomysłów na jej zastosowanie jest naprawdę bez liku.

Zalety:

  • wbudowany zbiornik na wodę wystarczający do umycia 3 rowerów
  • wbudowany pojemny akumulator
  • możliwość podłaczenia do gniazda zapalniczki
  • kompaktowa budowa i niewielkie rozmiary myjki
  • długi wąż (6m)
  • wygodny pistolet z łatwą regulacją strumienia wody
  • łatwe i intuicyjne użytkowanie
  • dostępność części zamiennych
  • niska cena

Wady:

  • brak wbudowanej rączki do ciągnięcia myjki, przez co wbudowane kółeczka stają się bezużyteczne
  • brak dozownika mydła
  • plastikowe złączki
(Przeczytano 1 991 razy, 1 dzisiaj)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.