0

Rękawiczki B’Twin MTB 520

Stare rękawiczki poległy, więc rozpocząłem szukanie nowych mając na uwadze aby spełniały kilka podstawowych wymagań: długie palce, dobre dopasowanie do dłoni, wysoka jakość wykonania, przyzwoita cena. Na placu boju pozostał dwa modele Foxa i tytułowe B’Twin MTB 520, które ostatecznie wybrałem ze względu na niższą cenę (60zł). Po kilkuset przejechanych kilometrach mogę o nich napisać coś więcej.

Rękawiczki B'Twin MTB 520

Rękawiczki są naprawdę nieźle wykonane – materiał użyty od spodu to imitacja zamszu, która dobrze zabezpiecza ręce przed ślizganiem się na kierownicy i klamkach nawet przy intensywnym poceniu, zaś siatka znajdująca się od góry również spełnia swoje zadanie dobrze wentylując dłoń i umożliwiając wygodną jazdę, także w upalne dni. Jeśli idzie o wytrzymałość, to jak do tej pory rękawiczki nie wykazują dużych śladów zużycia, nic się nie porwało ani nie popruło, rzepy również trzymają jak trzeba. Nawet dwa czy trzy upadki zakończone bliskim spotkaniem z glebą nie odcisnęły na nich większego piętna poza ogólnym pobrudzeniem. Podczas wspominanych upadków rękawiczki znakomicie zabezpieczyły dłoń przez otarciami, choć jestem pewien, że przy poważniejszej kraksie nie dałyby rady ochronić przed niczym więcej, gdyż nie posiadają żadnych usztywnień ani dodatkowych wzmocnień – jest niby jedna pianka, ale zbyt cienka i kiepsko umiejscowiona.

Po pochwałach przejdźmy do wad, a w zasadzie jednej największej wady – braku żelowych wstawek. Już po kilku pierwszych jazdach moje dłonie były nieco poobcierane, ale prawdziwe apogeum przyniósł wyjazd w Bieszczady, podczas którego na obu śródręczach pojawiły się bąble i otarcia w miejscach kontaktu z kierownicą. Na początku nie chciałem zrzucać całej winy na rękawiczki, więc zabrałem się za wymianę wytartych już nieco gripów, ale zabieg ten niewiele pomógł. W moich poprzednich rękawiczkach i tych samych gripach problem nie występował, dlatego skłaniam się niestety ku stwierdzeniu, że winowajcą jest nowy nabytek B’Twina. W niedalekiej przyszłości planuję założyć jeszcze inne gripy, np. piankowe aby ostatecznie potwierdzić lub obalić tę tezę.

Czy mimo wspomnianej wady poleciłbym te rękawiczki? – tak, ale raczej do łagodniejszej jazdy na rowerze bez wykonywania trików ani narażenia się na poważniejsze upadki.

Plusy dodatnie:

  • cena
  • jakość wykonania
  • dopasowanie do dłoni
  • dobre wentylacja
  • zabezpieczenie przed ślizganiem nawet przy spoconych dłoniach
  • możliwość obsługi ekranów dotykowych nawet bez włączania w telefonie trybu „rękawiczek”

Plusy ujemne:

  • brak wkładek żelowych
  • brak wstawki frotte do wycierania potu
  • brak elementów odblaskowych
(Przeczytano 271 razy, 1 dzisiaj)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.